...

...

piątek, 16 stycznia 2015

firanki...

Jak ktoś to czyta to pewnie w tym momencie myśli, że jestem nienormalna :). Nudzi mi się i chcę się pochwalić nowymi firankami! O przepraszam-w kraju fiordów to by było trudne!I o to właśnie chodzi! My Polacy mamy w zwyczaju z dziada pradziada (albo tu bardziej by pasowało z babci prababci) przystrajać nasze okna firankami, franeczkami i innymi koronkami. Odizolowujemy się dzięki temu od innych ludzi....no bo jak to Polak i jego ciekawska natura- tu zajrzy, tam spojrzy, a tam rzuci okiem. A potem będzie mówił po okolicy...a ta Kowalska to ma takie bogactwa w domu, a taką biedaczkę udaje itd. itp. Nasza kolejna potworna wada narodowa- obgadywanie. Żaden Wiking chyba nie wynalazł do tej pory firanek :). Okna służą tu głównie jako okna- żeby przez nie widzieć Świat, a nie się od niego odgradzać. System jest taki- firanek nie mają, a zasłon używają głównie wtedy , kiedy nie ma ich w domu. W Polsce złodzieje by się ucieszyli z takiego rozwiązania ;). Norwegowie nie mają chyba w zwyczaju zaglądać innym w okna?! Po 2 tyg mieszkania tu zdecydowanie tak uważam i powoli przestaje mi  przeszkadzać brak firanek w oknach. Co kraj to obyczaj!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz