Blog absolutnie nie o gotowaniu, a o rewolucji w życiu! O przeprowadzce do Norwegi, o stawianiu pierwszych kroków w nowym otoczeniu i o tym czy dietetykowi z Polski uda się podbić Norwegię. Chociaż z racji mojej profesji i pasji możecie natrafić również na ciekawe przepisy, ale to tak przy okazji :).
...
środa, 4 lutego 2015
codzienność w autobusie
Moi drodzy! Dziś ostatecznie utwierdziłam się w przekonaniu, że mieszkam na wsi! Dopiero drugi dzień podróżuję autobusem z mojego uroczego zadupia do szkoły, a już kierowca żegna mnie i mówi "Ha det.Vi ses i marra" (co znaczy: na razie, do zobaczenia jutro). Ja też już kojarzę mojego kierowcę :). Tu chyba jest tak, że każdy kierowca ma swoją trasę i jeździ głównie po niej. chyba...W każdym bądź razie mój autobus nr 40 prowadzi codziennie wesoły murzynek ok 30- kilkuletni , jak dla mnie. Dzisiaj rano tenże wesoły kierowca śpiewał sobie np. jakieś swoje piosenki . Wczoraj zagadywał do pasażerów których widać, że zna już trochę dłużej niż mnie :). Tak sobie tutaj żyjemy :). Najdziwniejsze jest dla mnie to, że tutaj kierowcy autobusów są zadowoleni, uśmiechnięci itd. , a w Polsce....chyba wiemy jacy są..... :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz